Reklama
Display/2-728-90

Wisła Kraków na krawędzi. Lech na tym skorzysta?

Wisła Kraków jest na skraju bankructwa. W ostatnich dniach PZPN zawiesił jej licencję na grę w Lotto Ekstraklasie, piłkarze wystąpili z wnioskami o rozwiązanie kontraktu, a w kolejce są już następni. Kibice “Białej Gwiazdy” w ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach byli jak na kolejce górskiej – raz na szczycie, by po chwili być na samym dole. Zapowiada się, że pod górę raczej już nie podjadą.

Upadek jednego z największych i najbardziej utytułowanych klubów w naszym kraju trwa już od momentu, kiedy Wisłę postanowił opuścić jej długoletni właściciel, Bogusław Cupiał. Najpierw był cyrk z przejęciem klubu przez osobę, która miała problemy z prawem, a potem trafił w ręce kibiców – wydawałoby się – oddanych ludzi, którzy dla klubu zrobią wszystko, bo go mają przecież w sercu. Przez pierwsze miesiące sytuacja zdawała się być opanowana. Zatrudniono trenera z prawdziwego zdarzenia, przyszli nieźli piłkarze, przyglądając się temu z dalekoa można było mieć świadomość, że raczej wszystko idzie ku lepszemu. Ówczesna prezes “Białej Gwiazdy”, Marzena Sarapata została wyróżniona tytułem “Osobowości roku” w Małopolsce – więc myślano o niej “właściwy człowiek na właściwym miejscu”. Z biegiem czasu zaczęły wychodzić z szafy pierwsze trupy, a za nimi następne i następne. Przegrane sprawy finansowe z UFA Sports, byłymi zawodnikami krakowskiego klubu, a takżę z trenerami, przez co dług Wisły stale rósł. W bieżącym sezonie doszło do paradoksalnej sytuacji – piłkarze nie dostawali pieniędzy na czas, za to ich wynik sportowy był bardzo dobry. Brak terminowych wypłat, aż wreszcie brak jakichkolwiek wypłat scalił zawodników i na boisku jeden potrafił walczyć za drugiego – być może mieli w świadomości to, że już zimą będą szukali nowych klubów i przed takim obrotem spraw warto było się, chociażby lokalnej społeczności, w dobrym świetle pokazać.

Dwanaście milionów złotych dla piłkarzy, inaczej mogą oni wnieść o rozwiązanie kontraktu – takie nagłówki w mediach mogliśmy czytać i słyszeć już w grudniu 2018 roku. Gorączkowo trwały poszukiwania inwestora, który mógłby pociągnąć utytułowany klub z zapaści. Najpierw nie udało się z lokalnymi biznesmenami, a później rozkręciła się telenowela pod tytułem “przelew” z udziałem kambodżańskiego “miliardera” Vanna Ly, a także Szweda Matsa Hartlinga i Polaka Adama Pietrowskiego, którą żyła cała piłkarska Polska. Ostatecznie – nikt pieniędzy do klubu nie przelał, okazało się, że “Biała Gwiazda” na ma na koncie tylko pięćdziesiąt tysięcy złotych, więc ratunek dla klubu przepadł. W ostatnich dniach pojawiła się jeszcze nadzieja, być może ze strony byłego właściciela Legii Warszawa – Bogusława Leśnodorskiego, ale po wydarzeniach w całego poprzedniego roku bylibyśmy bardzo ostrożni. Co taka sytuacja może oznaczać dla Lecha Poznań? Szansę na tanich i bardzo dobrych piłkarzy.

Nie jest nowiną fakt, że prezesi “Kolejorza” chętni są na ściągnięcie już zimą hiszpańskiego skrzydłowego, Jesusa Imaza. W siedemnastu spotkaniach Lotto Ekstraklasy, Hiszpan zdobył sześć bramek i zanotował cztery asysty. Sezon wcześniej w 30 meczach strzelił osiem goli i dołożył jeszcze trzy asysty. Lech prawdopodobnie też nie otrzymał spłaty części pieniędzy za transfer bramkarza Mateusza Lisa i część sympatyków poznańskiej drużyny twierdzi, że w momencie, kiedy w słabej dyspozycji jest Jasmin Buric i Matus Putnocky, przydałby się na tej pozycji lepszy zawodnik – stąd być może pomysł powrotu Lisa, który w Wiśle spisywał się przyzwoicie. Chętnych na pozyskanie z wolnego kontraktu, byłego zawodnika Wisły, Zorana Arsenicia także nie brakuje. Mówi się o Legii Warszawa, Cracovii, a także Lechu – choć możliwe są także opcje powrotu do Chorwacji.

Sprawa Wisły Kraków zapewne zostanie rozwiązania w najbliższych kilku tygodniach, ale w przypadku jej upadku – liga wizerunkowo może stracić, ale niektóre kluby praktycznie za darmo będą mogły pozyskać piłkarzy, którzy udowodnili, że coś w tej lidze potrafią zrobić. Czy wykorzysta to “Kolejorz”? Zobaczymy.

 

 

Dodaj komentarz

avatar