Śmierć Michała Rosiaka to “nieszczęśliwy wypadek”. Prokuratura umorzyła śledztwo

Poznańska prokuratura postanowiła umorzyć śledztwo w sprawie śmierci Michała Rosiaka. Według śledczych był to wypadek.

Przypomnijmy – Michał Rosiak zaginął w nocy z 17 na 18 stycznia 2019 roku. Nastolatek bawił się ze znajomymi na Starym Rynku, a następnie udał się pieszo w stronę Winograd, przechodząc obok Cytadeli. Tam też był widziany ostatni raz, a przejeżdżający obok autobus zarejestrował Michała siedzącego na przystanku. Student Politechniki do pojazdu nie wsiadł (była to jedyna linia nocna kursująca tą trasą), a kiedy przyjechał kolejny autobus już go na przystanku nie było.

Od początku zastanawiano się przede wszystkim dlaczego Michał Rosiak zdecydował się udać w stronę Winograd. Chłopak miał mieszkanie w całkowicie innej części Poznania. Ostatnio zwyciężyła wersja o słabej znajomości miasta, do którego student przyjechał kilka miesięcy wcześniej. Nastolatek prawdopodobnie posługiwał się nawigacją – jego celem było osiedle Armii Krajowej, gdzie mieszkał. Zamiast tego szedł w stronę Armii Poznań. Nawigacja co prawda zwykle w pierwszej kolejności podaje adresy, które były wcześniej używane, ale ze względu na wypitą ilość alkoholu można założyć, że Michał się pomylił.

Ostatni ślad po zaginionym urywał się na przystanku autobusowym w pobliżu dworca na Garbarach. Tam też znaleziono jego telefon komórkowy oraz wymioty. Zaraz za przystankiem autobusowym prowadzi wąska ścieżka w stronę Warty. Kończy się stromym zboczem, z którego bardzo łatwo wpaść do wody. Trzeba też pamiętać, że rok temu w styczniu w Poznaniu było sporo śniegu, a stromy brzeg rzeki wówczas nie był zabezpieczony.

Poznań: Nadwarciańska skarpa zostanie zabezpieczona

Początkowo była jeszcze nadzieja, że nie doszło do tragedii. Pierwsze przecieki ze śledztwa mówiły o tym, że psy nie podjęły tropu Michała w stronę rzeki. To też dawano nadzieję ludziom, którzy organizowali kolejne poszukiwania zaginionego w rejonach Cytadeli. Bezskuteczne.

Poszukiwania Michała Rosiaka: wielkie sprawdzanie terenów w okolicach dworca na Garbarach

Sprawa się częściowo rozwiązała w marcu 2019 roku. Ciało Michała Rosiaka zostało zauważone w Warcie na wysokości Obornik. Znaleziono przy nim dowód osobisty zaginionego, a śledczy skupili się na sekcji zwłok. Miała ona pomóc ustalić jak zaginiony znalazł się w wodzie.

Po ponad roku od zaginięcia Michała Rosiaka, prokuratura zdecydowała się na umorzenie śledztwa w tej sprawie. Michał Smętkowski, rzecznik prokuratury w rozmowie z TVP Poznań wyjaśnił, że bezpośrednią przyczyną śmierci nastolatka było utonięcie. Nie stwierdzono żadnych obrażeń, które mogłyby wskazywać na udział w sprawie osób trzecich.

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze