Poznań: Sprawa Ewy Tylman wraca na wokandę. Adam Z. ponownie oskarżony

Proces ma ruszyć 3 listopada, ponieważ poznański Sąd Apelacyjny uchylił pierwotny wyrok i zdecydował o ponownym rozpatrzeniu sprawy. Adam Z., mimo że został uniewinniony, znów stanie przed sądem.

Przypomnijmy, że Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Jej ciało po długich poszukiwaniach znaleziono w Warcie na wysokości Czerwonaka dopiero kilku miesiącach. O zabicie Ewy został oskarżony jej kolega z pracy, Adam Z., z którym wyszła z firmowej imprezy, na której się bawili. To było ostatnie miejsce, gdzie była widziana.

Co działo się dalej, pozwolił zrekonstruować obraz z kamer miejskiego monitoringu – i to dzięki niemu oraz pracy śledczej policjanci ustalili, że ślad po Ewie ginie w okolicach mostu Rocha.

Adam Z. od początku był głównym podejrzanym w sprawie, nie tyle dlatego, że był ostatnią osobą, która ją widziała, ale dlatego, że plątał się w zeznaniach, zmieniał je i co najważniejsze – nie miał alibi na czas między godziną 3.26, gdy monitoring ostatni raz zarejestrował ich oboje – a 3.31, gdy zarejestrował go już bez Ewy.

Pod koniec 2016 roku prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko Adamowi Z. Ale w trakcie zmieniono kwalifikację czynu z zabójstwa na nieudzielenie pomocy. Według jednej z wersji Adam z Ewą zeszli nad Wartę, pokłócili się, on ją popchnął, dziewczyna wpadła do wody i utonęła, a mężczyzna uciekł nie udzielając jej pomocy.

Jednak tej wersji nie udało się poprzeć żadnymi dowodami. Nie pomogła także sekcja zwłok, bo ciało wydobyte z Warty było w takim stanie, że ustalenie jakichkolwiek obrażeń przedśmiertnych nie było możliwe. Dlatego Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił Adama Z. Jednak odwołanie od wyroku złożyła tak prokuratura, jak prawnicy rodziny Ewy Tylman.

Jak informuje “Głos Wielkopolski”, Sąd Apelacyjny w Poznaniu rozpatrzył sprawę w styczniu tego roku i uchylił wyrok Sądu Okręgowego nakazując mu ponownie rozpatrzyć sprawę. Zdaniem sądu brak jest co prawda podstaw do tego, by Adama Z. oskarżyć o zabójstwo, ale powinien zostać przynajmniej oskarżony o nieudzielenie pomocy tonącej dziewczynie. Bo gdy ewa wpadła do wody, on, zamiast próbować ją wyciągnąć i ocalić jej życie, uciekł.

Teraz proces ruszy od nowa, a pierwsza rozprawa odbędzie się 3 listopada. Czy wyjdą na jaw nowe dowody albo okoliczności sprawy? To się okaże.

el

Dodaj komentarz

avatar