Ewelina Suska, Andrzej Trybusz, Mariusz Kwaśniewski fot. WUW

Poznań: Rzeczniczka WSSE zwolniona. Co się dzieje w sanepidzie?

Niespełna dwa miesiące temu odszedł dyrektor, tydzień temu została zwolniona jedna z kierowniczek – dziś straciła pracę Ewelina Suska, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Czy pandemia naprawdę jest dobrym czasem na wymianę kadr w zespole, który z nią walczy?

W Wielkopolsce, jak i w reszcie kraju, trwa pandemia. U nas akurat liczba zachorowań spada po dramatycznym kwietniu, ale nie w każdym regionie jest tak dobrze – wystarczy wspomnieć Śląsk. No i przecież zaledwie miesiąc temu odkryto kolejne ognisko koronawirusa w Kępnie. Czy ktoś może zaręczyć, że to ostatnie takie odkrycie w regionie?

Tymczasem w tak trudnym czasie wymagającym wszystkich rąk na pokładzie, zwłaszcza w sanepidach – w wielkopolskiej stacji w najlepsze trwa wymiana kadry. 23 kwietnia pisaliśmy o tym, że generał Andrzej Trybusz, dyrektor WSSE, przeszedł na emeryturę. Już wówczas można było mieć wątpliwości, czy to dobry pomysł. Nie zmienia się – nomen omen – generała w środku bitwy, już nie mówiąc o tym, że każdy specjalista jest obecnie na wagę złota, bo nie ma ich zbyt wielu. Sam dyrektor Trybusz zresztą podkreślał to na konferencjach prasowych – że połowa kłopotów z wykonywaniem testów to fakt, że nie ma ich komu wykonywać, bo nie ma tylu specjalistów.

Stanowisko objęła Jadwiga Kuczma-Napierała, dotychczasowa zastępczyni dyrektora Trybusza – jak informowaliśmy. I w stacji zaczęły się zmiany. Tydzień temu stanowisko straciła kierowniczka laboratorium parazytologii i mikrobiologii, dziś z pracą pożegnała się Ewelina Suska, rzeczniczka prasowa stacji po 9 latach pracy. Niespełna dwa miesiące temu obecna dyrektor zadecydowała o pozostawieniu jej na stanowisku – a teraz zwolniła ją w trybie natychmiastowym, kazała od razu opuścić miejsce pracy, zdać służbowego laptopa i telefon.

Rzeczniczka jest co prawda zatrudniona w systemie zadaniowym, ale na umowie o pracę, co oznacza, że przysługuje jej trzymiesięczne wypowiedzenie, nie mówiąc już o obowiązku podania powodów wypowiedzenia umowy przez pracodawcę.

Ale tak się nie stało. Dlaczego? Nie wiadomo. Próbowaliśmy wyjaśnić tę sprawę w WSSE, ale nikt nie odbierał telefonów. Pani dyrektor była niedostępna, wysłaliśmy więc pytania mailem.

Lepiej nam poszło w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim – wojewoda jest organem nadzorczym WSSE – tam udało nam się uzyskać potwierdzenie informacji.
“Mogę poinformować, że informacja jest prawdziwa” – odpowiedział Tomasz Stube, rzecznik prasowy wojewody. – “Decyzje kadrowe pozostają w sferze działań dyrekcji WSSE w Poznaniu, która, jak sądzę przedstawi niebawem osobę do kontaktu z mediami”.

Tymczasem z sekretariatu dyrektor WSSE nadeszła odpowiedź na pytania zawarte w mailu. Była bardzo krótka: “Informacja, którą Pani podaje jest nieprawdziwa”.

Czy to znaczy, że rzeczniczka jednak nie została zwolniona? Czy też została zwolniona w innej formie? Niestety, lakoniczna odpowiedź tego nie wyjaśnia, a z samą zainteresowaną nie ma kontaktu. Nasi informatorzy twierdzą, że to dopiero początek, nie koniec zwolnień w stacji, a jakość czy też efekty pracy poszczególnych pracowników nie mają najmniejszego znaczenia.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
50 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze