obrońcy zwierząt fot. mat. pras

Poznań: Pikieta przed sklepem. “Podstawową potrzebą gatunkową ryb jest oddychanie w wodzie”

Grudzień – mróz, jarmarki oraz zbliżające się święta. Od kilku lat ten miesiąc może się kojarzyć z czymś jeszcze – protestami obrońców zwierząt.

Przyczyną ich protestów pośrednio są właśnie święta, a konkretnie jeden z przysmaków, który zawsze pojawia się na wigilijnym stole – karp. Polacy często decydują się na zakup żywej ryby, a następnie jej zabicie oraz przygotowanie. Fundacja Viva! zwraca uwagę na nieodpowiednie warunki w jakich zwierzęta są transportowane i domaga się od sklepów, żeby wstrzymały się z ich sprzedażą.

– Zgodnie z badaniami CBOS z marca 2018 roku 86% Polek i Polaków popiera wprowadzenie zakazu transportu żywych ryb bez dostatecznej ilości wody, umożliwiającej oddychanie. To między innymi efekt wieloletniej kampanii fundacji Viva! oraz zaangażowania klientów dokumentujących makabryczne sceny w marketach – mówi Malwina Malinowska z Fundacji Viva! i dodaje: – Na nagraniach najczęściej widzimy karpie w pojemnikach bez wody, w brudnej wodzie z zawartością krwi, martwe zwierzęta pływające w zbiornikach, nieprawidłowe zachowanie personelu sklepu, który podnosi ryby za skrzela, lub klientów, którzy noszą żywe ryby w plastikowych torbach bez wody.

– Sklepy powołują się na wytyczne Głównego Lekarza Weterynarii, zapominając, że nie stanowią one przepisów prawa. Ustawa o ochronie zwierząt zabrania znęcania się nad zwierzętami m.in. przez uniemożliwienie realizacji potrzeb gatunkowych. W tym przypadku podstawową potrzebą gatunkową ryb jest oddychanie w wodzie – dodaje Magdalena Góra z Vivy!

Pikieta odbyła się 6 grudnia przed sklepem Carrefour w Posnanii. Obrońcy zwierząt zapowiadają, że będą kolejne.

mat. pras. /as