Jeziora wschodniej Wielkopolski wysychają. Samorządowcy biją na alarm

kopalnia odkrywkowa fot. Darkmoon Art pixabay

W lutym tego roku Wody Polskie i ZE PAK podpisały list intencyjny w sprawie ratowania jezior we wschodniej Wielkopolsce. Prace już trwają, ale tamtejsi samorządowcy twierdzą, że efektów prac jeszcze nie widać.

Porozumienie podpisano 9 lutego między Woda Polskimi a Zespołem Elektrowni Pątnów – Adamów – Konin S.A. w sprawie wykorzystania wyrobisk pokopalnianych dla zwiększenia retencji we Wschodniej Wielkopolsce. Prace miały się zacząć natychmiast, a sygnatariusze listu wystąpili o dodatkowe środki – w liście ujętych jest ponad 30 zadań inwestycyjnych. Koszt tych prac szacowany jest na ponad 120 mln zł rozłożonych na 10 lat. Wody Polskie jak i ZE PAK S.A. złożyły już odpowiednie wnioski na dofinansowanie prac do Krajowego Programu Odbudowy oraz Funduszu Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej.

Jak przypominają Wody Polskie, problemem wschodniej Wielkopolski i tzw. Kujaw Zachodnich są nie tylko kopalniane odkrywki, z powodu których poziom wód gruntowych opadł o kilka metrów, uniemożliwiając w wielu miejscach uprawę ziemi z powodu braku wody, wysychanie studzien, strumieni, a nawet całych rzek, jak Noteć na wysokości miejscowości Nykiel. Problemem jest też to, że suma roczna opadu atmosferycznego w tym rejonie jest najniższa w skali kraju i wynosi ok. 500 mm/rok (na podstawie średniej z wielolecia 1971 – 2000 IMGW – PIB). Suma opadu w roku 2019 w zlewni Noteci górnej – wyniosła ok. 350 mm/rok, co stanowi jedynie 70 proc. średniej sumy rocznej. Dodatkowo rok 2018 to 413,4 mm/rok, co stanowi 83 proc. średniej sumy rocznej.

Wody Polskie i ZE PAK podpisując list intencyjny zawarły w nim planowane działania odbudowy stosunków wodnych na terenach wyrobisk pokopalnianych, rzek, kanałów oraz jezior i mokradeł Pojezierza Gnieźnieńskiego i Pojezierza Kujawskiego. Sygnatariusze za szczególnie ważne uznali przywrócenie zasobów wodnych w zlewniach rzek Topiec, Teleszyna i Kiełbaska wraz z przystosowaniem zbiorników po odkrywkach Koźmin i Adamów do pełnienia funkcji retencyjnej i przeciwpowodziowej

Istotne jest też szybsze wypełnienie wyrobisk końcowych po odkrywkach Jóźwin IIB i Kazimierz Północ oraz Tomisławice, bo to przyspieszy odbudowę poziomów wodonośnych, a to w konsekwencji przełoży się na podniesienie poziomów zwierciadeł wody jezior, należących do Powidzkiego Parku Krajobrazowego.

Kolejnym ważnym działaniem jest odbudowa zasobów wodnych i poprawa stanu hydrologicznego zlewni rzeki Warcicy poprzez jej zasilanie wodami z rzeki Warty wraz z przywróceniem terenów wodno-błotnych sąsiadujących z rzeką i szybszego wypełnienia wyrobiska końcowego odkrywki Lubstów, co przyczyni się do zwiększenia ilości wód w przepływającej w sąsiedztwie zbiornika rzeki Noteć.

Równolegle prowadzone są prace zmierzające do odbudowy zasobów wód w jeziorach i mokradłach z terenu Pojezierza Gnieźnieńskiego i Kujawskiego, w szczególności w zlewniach rzek: Panny, Noteci Zachodniej, Kanału Ostrowo-Gopło, Lisewki, Meszny, Biskupiej Strugi, Noteci, Kanału Grójeckiego i Zgłowiączki, a także renaturyzacja kanałów i przekształconych cieków na obszarach pogórniczych.

Łącznie przewidzianych do realizacji jest ponad 30 zadań inwestycyjnych, dla których obecnie przygotowywane są kosztorysy inwestorskie. Koszt tych prac szacowany jest na ponad 120 mln zł i rozłożony będzie na najbliższe 10 lat. Inwestycje mogą znaleźć finansowanie m.in. z Krajowego Programu Odbudowy oraz Funduszu Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej. Wody Polskie jak i ZE PAK S.A. złożyły w tym zakresie już odpowiednie wnioski.

Jak dotychczas Wody Polskie oraz ZE PAK S.A. zrealizowały już z sukcesem jedno przedsięwzięcie: to przebudowa rurociągu tłoczącego wodę pochodzącą z odwodnienia odkrywki Jóźwin IIB w kierunku zalewanej odkrywki Kazimierz Północ w pobliżu Kleczewa. Efekty tego działania są już widoczne. W pierwszym półroczu 2020 roku przeciętny wzrost zwierciadła wody w odkrywce Kazimierz Północ wyniósł 20 centymetrów na miesiąc. Od momentu uruchomienia tych urządzeń podniósł się do 68 centymetrów miesięcznie. W obecnej chwili, po oddaniu na koniec roku drugiego rurociągu tłoczącego poziom wody w zbiorniku, podnosi się o blisko 1 metr na miesiąc. Jeżeli tempo to utrzyma się dalej, to zbiornik osiągnie pełną funkcjonalność już w przyszłym roku, a nie, jak pierwotnie zakładano, za 10 lat.

Wody Polskie oraz ZE PAK S.A. porozumiały się już także w sprawie realizacji projektu przerzutu wód z Warty do rzeki Warcicy, który pozwoli odtworzyć przepływ w tej rzece oraz przyspieszy napełnianie odkrywki Drzewce po jej zamknięciu. Inwestycja będzie również współfinansowana przez lokalne samorządy – gminy Koło i Kramsk. Tu całkowity koszt prac szacowany jest na 1 mln 525 tys. zł, w tym wkład samorządów i ZE PAK S.A. wyniesie 450 tys. zł.

Przygotowana już została dokumentacja geodezyjna, której celem było ustalenie przebiegu trasy rurociągu sprowadzającego wodę z Warty do Dopływu spod Dzieraw, skąd woda grawitacyjnie będzie spływała do rzeki Warcicy. W najbliższym czasie planowany jest wykup gruntów oraz przygotowanie dokumentacji projektowej, a na lata 2021-2022 przewidziane są roboty budowlano – montażowe. Jeśli nic nie przeszkodzi w ich realizacji – na koniec roku 2022 woda powinna pojawić się w korycie Warcicy. Odrestaurowanych zostanie również kilkanaście obiektów hydrotechnicznych na Warcicy i jej dopływach. To zadanie sfinansują Wody Polskie.

Jednak na Pojezierzu Gnieźnieńskim jak na razie efektów prac nie widać. Grzegorz Skowroński, wójt gminy Wilczyn położonej nad jeziorem Wilczyńskim, jednym z tych, które najbardziej ucierpiały wskutek wysychania, przypomniał w rozmowie z Radiem Poznań, że walka o ratowanie jezior Pojezierza Gnieźnieńskeigo trwa już od 15 lat. Dla gminy to bardzo poważny problem, bo sporą część swoich zysków czerpie z turystyki, a tymczasem ich główne źródło, jezioro Wilczyńskie, z powierzchni 230 ha zmniejszyło się do 130 ha. Poziom lustra wody spadł o 5 metrów. I na razie nie ma poprawy na lepsze.

Źródło: Wody Polskie

Podziel się: