Jak gra Djordje Crnomarkovic? Analiza

Podziel się!

Djordje Crnomarkovic, 25-letni środkowy obrońca przyleciał dzisiaj o 14:00 do Poznania na dwudniowe testy medyczne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jutro podpisze kontrakt z drużyną Lecha Poznań. W zakończonym sezonie wystapił dla Radnicki Nis 39 razy i zaliczył jedną asystę. Zdobył ze swoim zespołem wicemistrzostwo Serbii, ustępując tylko Crvenie Zvezdzie. Tak, jak w przypadku Karlo Muhara i Mickeya van der Harta, postanowiliśmy przyjrzeć się z bliska prawdopodobnie nowemu defensorowi “Kolejorza”.

– Silny piłkarz, bardzo waleczny i nie chce odpuszczać żadnej piłki. Potrafi nieźle piłkę rozegrać, nie boi wdawać się także w pojedynki. Jedyną wadą jest to, że czasem może nie nadążyć z reakcją przy szybkim i dobrym technicznie zawodniku. Jeden z lepszych obrońców w lidze – słyszymy pytając w Serbii. Dla porównania o opinię poprosiliśmy Jana Długokęckiego z Piłkarskich Bałkan, bo zdecydowanie lepiej zna się na serbskim rynku niż my:

Reklama

Jeśli chodzi o Crnomarkovića, to jak wiadomo, był ważnym elementem w zespole trenera Lalatovicia, bardzo charyzmatycznego trenera młodego pokolenia. Udało mu się zdobyć wicemistrzostwo Serbii, co dla osób które nie interesują się serbską piłką, może wydać się to sensacją. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna i Radnicki to jeden z niewielu, dobrze prowadzonych klubów. Crnomarković mimo że w klubie z Niszu spędził półtora roku, został pożegnany przez władze w bardzo sympatyczny sposób. Życzono mu wielu sukcesów i zdrowia, podziękowano za cały wysiłek i wszystkie mecze. Z tym, że Lech uprzedził Partizana w walce o tego piłkarza może mieć np. atmosfera jaka panuje wokół klubu z Belgradu. Partizan ma również problemy finansowe. Swego czasu był nawet polecany do Zvezdy. Poznańsko-bałkańskie relacje też układają się raczej bardzo dobrze, aniżeli źle. W Olimpiji stracił już na starcie okres przygotowawczy (2 miesiące pauzy). Nie zagrał nic, wrócił do Serbii do Čukaričkiego, gdzie również nic praktycznie nie grał. Odszedł do Javora, w którym rozpoczynał tak na poważnie grę w seniorach. Udało mu się odbudować formę i przeszedł do Niszu. Wydaje mi się, że dojrzał i poradził sobie sobie z problemami.

Dla potwierdzenia opinii lub wysnucia własnych, może głębszych wniosków, obejrzeliśmy skróty, a także kilka meczów z udziałem Djordje Crnomarkovicia i część z interwencji lub zachowań serbskiego obrońcy umieściliśmy w poniższych filmikach. Było ich znacznie więcej, ale ze względu na prawa autorskie, mogliśmy wrzucić tylko kilka. Co pierwsze rzuca się w oczy? Z pewnością to, że Serb bardzo często używa swojej siły przy odbiorze czy w pojedynkach jeden na jeden. Odepchnięcie barkiem? Dlaczego nie, jeśli jest to skuteczne? W swoich interwencjach jest bardzo zdecydowany, czasem aż za mocno, w niektórych sytuacjach jest wręcz agresywny, co skutkuje niepotrzebnymi faulami. Serb uzbierał w minionym sezonie dziesięć żółtych kartek, co tę tezę potwierdza.

Reklama

 

 

W powyższej sytuacji można także dostrzec całkiem nieprzeciętną szybkość Crnomarkovicia. Nie jest, co prawda, Miłoszem Przybeckim w sprincie, ale jak na polskie warunki całkowicie wystarczy, zwłaszczach w sytuacjach kontrataków, kiedy to Lech miał spore problemy między innymi grając w Gliwicach z Piastem przegrywając czteroma golami. Do siły i waleczności w swojej grze, dodaje także zdecydowane, dość wysokie wyjścia ze swojej linii defensywnej i próba odbioru piłki na wysokości boiska, gdzie zazwyczaj powinien przebywać defensywny pomocnik. Dobrze czyta grę, często takie “wypady” są skuteczne i pozwalają drużynie na szybkie rozpoczęcie akcji. Ma to też swoją drugą stronę: czasem takie wyjścia były całkowicie nieprzemyślane i skutkowało to prostym ograniem przez rywala i zwyczajne minięcie Crnomarkovicia, stwarzając dość duże zagrożenie pod swoją bramką. Jeśli jesteśmy już przy minusach, to z pewnością raz po raz – nie często – ale jednak, zdarzy mu się trochę przysnąć we własnym polu karnym, co skutkuje między innymi takim zachowaniem i utratą gola:

Reklama

 

 

Serbski obrońca z przeszłością w takich drużynach jak Javor Ivanjica, Cukaricki czy Olimpija Ljubljana, w sezonie 2018/2019 dla Radnicki Nis zaliczył tylko jedną asystę, na dodatek zrobił to po stałym fragmencie gry, zwyczajnie przedłużając piłkę głową do jednego ze swoich piłkarzy. Słów kilka o jego grze głową. Długo analizowaliśmy, myśleliśmy i ostatecznie zaliczamy tę kwestię do jednych z wad Crnomarkovicia. O ile często wychodzi do pojedynków powietrznych przed pole karne i tam, mając za przeciwników niższych piłkarzy, pojedynek wygra, to jednak we własnym polu karnym jest nieco gorzej. Mało aktywny przy defensywnych rzutach rożnych, a jeśli już interweniuje, to tylko nogami. Nieco lepiej jest w akcjach ofensywnych, ale tutaj także nie porywa. Łącznie w przeciągu całego sezonu oddał tylko siedem strzałów głową, z czego tylko dwa były celne, choć co warte podkreślenia, stworzyły duże zagrożenie i gdyby nie świetne interwencje golkiperów, Serb cieszyłby się z dwóch zdobytych bramek.

Reklama

 

 

Całkiem dobrze jego wadę obrazuje poniższa sytuacja z meczu z Crveną Zvezdą, gdzie dość łatwo został ograny przez rywali. Nie był to typowy pojedynek powietrzny, ale przy takich piłkach czasem ma problem, żeby podjąć prawidłową decyzją. Znacznie lepiej radzi sobie wtedy, kiedy piłka jest na ziemi.

Reklama

 

 

Djordje Crnomarkovic nie jest piłkarzem, który tylko skupia się na przerywaniu akcji i wybija piłkę przed siebie. W przypadku pojedynków jeden na jeden, powrotach przy kontratakach rywali to fakt, nie przebiera w środkach i wyjaśnia sytuacje wślizgiem lub zwyczajnym wybiciem na aut, to jednak bardzo dobrze radzi sobie z rozgrywaniem piłki od swojego pola karnego i wydaje się, że jest to jedna z ważniejszych zalet środkowego obrońcy. Nie boi się gry piłką, lubi podchodzić wyżej i rozpoczynać akcję swojego zespołu.

Reklama

 

 

Reklama

Podobnie jest to widoczne na poniższej akcji.

 

 

Grając w ten sposób, o czym pisaliśmy wcześniej, dość mocno ryzykuje, bo odkrywa w ten sposób swoją część obrony i naraża się na ewentualny kontratak, ale zdarza mu to się bardzo rzadko. Jedna z takich sytuacji wyłapana poniżej, na szczęście dla Serba, zakończona bardzo słabym strzałem rywali.

 

Reklama

 

Środkowy obrońca z Niszu nie boi się rozgrywać piłki, czym różni się od Nikoli Vujadinovicia czy Rafała Janickiego, którzy potrafili co najwyżej oddalić zagrożenie poza swoje pole karne, nie patrząc jednak czy ta piłka skierowana jest do Gytkjaera czy zawodnika drużyny przeciwnej. Co ciekawe, Crnomarkovic potrafi podejść wyżej nie tylko w sytuacjach, kiedy ma dużo wolnej przestrzeni, ale także mając przed sobą jednego lub dwóch rywali. Tutaj ciekawostka: w przeciągu całego sezonu podjął się czternaście razy dryblingu i aż trzynaście razy ta sztuka mu się udawała! Jak na obrońcę jest to wynik świetny. Djordje Crnomarkovic ma świetny procent celnych podań, bo ze wszystkich 32 meczów w serbskiej Superlidze, aż 80% jego zagrań było dokładnych. Nie tylko po ziemi, ale również bardzo przyzwoicie radzi sobie przy górnych zagraniach piłki – czy to przerzutach na drugą stronę boiska, czy dalekich podaniach w kierunku swoich napastników – mijając tym samym drugą linię, co pozwala na zaskoczenie przeciwnika.

 

 

Takich zagrań, równie dokładnych, jak w poniższym meczu sparingowym z Rubinem Kazań w serbskiej lidze było znacznie więcej.

Reklama

 

 

Djordje Crnomarkovic, obok Radoslava Pankova, który trafił już do Crveny Zvezdy, stanowił o sile defensywnej swojego zespołu, któro zdobył wicemistrzostwo kraju. Jest jednym z lepszych środkowych obrońców, obok wspomnianego kolegi z zespołu czy Srdjana Babicia i Vujadina Savicia z Crven oraz Svetozara Markovicia z Partizana. Nie bez powodu chciano go w Belgradzie. Serbski obrońcy ma swoje wady, bo jakby ich nie miał, nie trafiałby do Poznania.

Podsumowując: bierny w stałych fragmentach gry, mało efektywny w grze głową w akcjach ofensywnych, szybszy i zwrotniejszy piłkarz może mu sprawić trudności, czasem kiepsko i nieprzemyślanie wychodzi z własnego pola karnego i daje się ograć. Nie zasłania to jednak jego mocnych zalet: silny, waleczny, potrafi grać w piłkę, rozpoczynać akcje swojego zespołu górą oraz po ziemi celnie podając ją do kolegów z przednich formacji, zdecydowany w swoich działaniach. Plusy często zmieniają się w minusy i odwrotnie: raz dobrze przeczyta sytuację, odbierze piłkę przed polem karnym, a innym razem niepotrzebnie sfauluje czy da się minąć. Na polskie warunki jest to obrońca solidny i przy dobrym wejściu do zespołu, zaufaniu ze strony trenera i porozumieniu z innymi zawodnikami Lecha, na pewno okaże się wzmocnieniem poznańskiej defensywy.

W artykule użyto fragmenty filmów z kanału Superliga Srbija. Zdjęcie: TV Zona Plus.

Reklama

Podziel się!

1
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
hmmmm
Gość
hmmmm

Oczy bolą… Korekty u was nikt nie robi?

Reklama